Gdzie jest moja Polska? Jaka twoja? - mozesz mnie zapytac, przeciez Polska jest nasza! A ja ci odpowiem tak: to, ze jest nasza nie przeszkadza jej byc moja. Poza tym mam tez taka swoja Polske, domowa czy jak to nazwac. Ta Polska jest mobilna. Jest w tych miejscach, w ktorych slysze moj ojczysty jezyk, wsrod znajomych, wsrod swoich, w domu. Obecnie jest nia Polska Zazachodnia, czyli Polska na zachod od Odry.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ble ble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ble ble. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 kwietnia 2012
czwartek, 19 kwietnia 2012
Ubezpieczenie od NNW
Temat na kabaret. Wyobrazcie sobie, ze dzwoni do mnie jakas osoba z ING i oferuje mi pewna oferte. Z nudow zgadzam sie na jej przedstawienie. I oto co sie dzieje. Ja, jeszcze niedawno kwiat polskiej mlodziezy slysze, ze za 3 zlote miesiecznie w razie smierci dostane 20.000, za 5 zl miesiecznie 25.000, za... a za 21 zl miesiecznie 150.000 z mozliwoscia rozszerzenia oferty jakbym na przyklad zginal w wypadku samochodowym lub poniosl nagla smierc. Swietnie! "I jak podoba sie Panu nasza oferta" - uslyszalem na koniec. I tu poprosilem pania o chwile cierpliwosci bo potrzebowalem sie zastanowic jak moglbym umrzec. Zaczalem sobie wyobrazac te 21 zl miesiecznie w kombinacji z zawalem podczas pracy lub ewentualnie bardziej spektakularnie - w zderzeniu czolowym z tirem, hmmm. A moze 5 zl miesiecznie i zostac rozwalonym na pasach. No ale po co tak hardcorowo od razu. Moze jednak jakies uszczerbki na zdrowiu. I tu pytam pania o to co sie stanie jak zlamie noge ale nie bedzie trwalego uszczerbku na zdrowiu. Ton glosu mojej rozmowczyni posmutnial. Oznajmila mi ze niestety w takim przypadku nic nie dostane, ale....! I tu sie ozywila, ale jakby to bylo taki zlamanie ze wyladuje w szpitalu i w ciagu 180 dni amputuja mi konczyne to jest szansa! Co za oferta! Tylko brac!
W sumie jestem najbardziej pod wrazeniem sposobu jej przedstawienia. Ciekawe czy to jakis nowy rodzaj marketingu czy moza pani ktora mi to przedstawiala dzwoni na zmiane raz z oferta ubezpieczenia, a raz z najnowszym abonamentem kablowki. Jedno jest pewne zrobila na mnie duuuuze wrazenie.
W sumie jestem najbardziej pod wrazeniem sposobu jej przedstawienia. Ciekawe czy to jakis nowy rodzaj marketingu czy moza pani ktora mi to przedstawiala dzwoni na zmiane raz z oferta ubezpieczenia, a raz z najnowszym abonamentem kablowki. Jedno jest pewne zrobila na mnie duuuuze wrazenie.
środa, 14 września 2011
Dzień Programisty
Wczoraj tj 256 dnia roku obchodziliśmy Dzień Programisty.
Wszystkim programistom i programistkom życzyłem wczoraj żeby nie przestawali kodować.
Wszystkim programistom i programistkom życzyłem wczoraj żeby nie przestawali kodować.
wtorek, 6 września 2011
Autostradowa Obwodnica Wrocławia
Jadąc na weekend do Polski zauważyłem na austostradzie A4 znak na Poznań. Hmmm.... czytałem, że tydzień wcześniej było wielkie-małe otwarcie AOW. To teraz nie muszę stercyeć 1-1,5 godziny w korkach żeby przejechać miasto ?!? Naprawdę ?!?! Wjechałem na AOW i zostałem bardzo mile zaskoczony. Tak, zaskoczony, bo nie śledziłem postępu prac i nie zdawałem sobie sprawy jak to w rzeczywistości będzie wyglądało. AOW WOW !
wtorek, 30 sierpnia 2011
Najważniejszy dzień w życiu
Wczoraj jest historią, a jutra nie ma.... śpiewa Maleo Reggae Rockers
Najważniejszy dzień w życiu to DZISIAJ.
Dzisiaj wstałem o 6:00, ogarnąłem się, zjadłem kanapkę z żółtym serem i kiełbasą, taką składaną. Obrałem dwa jabłka, pokroiłem w kawałki i zapakowałem do plastikowego pojemnika, wsadziłem do torby. Wyszedłem do pracy. Grzebałem w kodzie, pisałem, analizowałem, rozmawiałem. Wypiłem w trakcie trochę wody, jedną herbatę i dwie kawy z mlekiem. Zjadłem obiad ze kolegami z pracy. Po pracy załatwiałem formalności związane z mieszkaniem, robiłem zakupy. Wędrując po sklepach wychodziłem z podziwu ile tego mamy do dyspozycji. Oddałem butelki po wodzie mineralnej i po piwie. Kupiłem bułkę, resztę mam w lodówce. No dobrze, kupiłem Paulanera Weissbier - chcę się przekonać co to takiego. Wróciłem do mieszkania. Włączyłem płytę lovestory. Właśnie skończył się dzisiejszy Paulaner...
Najważniejszy dzień w życiu to DZISIAJ.
Dzisiaj wstałem o 6:00, ogarnąłem się, zjadłem kanapkę z żółtym serem i kiełbasą, taką składaną. Obrałem dwa jabłka, pokroiłem w kawałki i zapakowałem do plastikowego pojemnika, wsadziłem do torby. Wyszedłem do pracy. Grzebałem w kodzie, pisałem, analizowałem, rozmawiałem. Wypiłem w trakcie trochę wody, jedną herbatę i dwie kawy z mlekiem. Zjadłem obiad ze kolegami z pracy. Po pracy załatwiałem formalności związane z mieszkaniem, robiłem zakupy. Wędrując po sklepach wychodziłem z podziwu ile tego mamy do dyspozycji. Oddałem butelki po wodzie mineralnej i po piwie. Kupiłem bułkę, resztę mam w lodówce. No dobrze, kupiłem Paulanera Weissbier - chcę się przekonać co to takiego. Wróciłem do mieszkania. Włączyłem płytę lovestory. Właśnie skończył się dzisiejszy Paulaner...
czwartek, 25 sierpnia 2011
Ordnung 1.1 beta
Dzisiaj po przyjechaniu z pracy do motelu zagaiłem do kolegów siedzących na ławce. Normalnie "Wie geht's?" Usiadłem z nimi i zaczeliśmy rozmawiać. Powiem szczerze, że moją motywacją była tym razem chęć pozbycia się nadmiaru warzyw ( a i tak ich już dużo rozdałem ). No więc po jakimś czasie zapodałem temat jak ja to nazwałem eko-bio-gemuese i sprawa załatwiona. W trakcie rozmowy opowiedziałem im o mojej przygodzie z mieszkaniem. Jeden z kolegów, który pracuje w podobnej instytucji wyjaśnił mi, że do nich pryszło drogą elektroniczną kilka tysięcy podań i nikt na nie nie zamierza odpowiadać. Popyt jest tak duży, że nie boją się, że sprzedaż spadnie. No i ludzie sami do nich wydzwaniają dokładnie tak jak ja.
W jednej z kuchni motelu, w którym mieszkam znalazłem taką oto piękną instrukcję - nazwałem ją Ordnung 1.1 beta. Bardzo mi się spodobała.
W jednej z kuchni motelu, w którym mieszkam znalazłem taką oto piękną instrukcję - nazwałem ją Ordnung 1.1 beta. Bardzo mi się spodobała.
środa, 17 sierpnia 2011
Multikulti sprawdza sie na jvm - a wsrod ludzi?
Oto wpadł mi w oko plakat wyborczy socjalistów. Spójrzcie sami - multijęzykowy, a tak naprawdę to multikulti. Bo języki na nim użyte związane są z bardzo różnymi kulturami.
Były członek SPD Thilo Sarrazin, opublikował książkę pod tytułem: "Niemcy likwidują się same". Jak to się dla niego skończyło można poczytać w sieci. Potem Pani Merkel weszła w jego buty z tą tylko różnicą, że użyła łagodniejszych słów - multikulti nie wyszło. Ktoś kiedyś powiedział, że jedna platforma i wiele języków, ktoś inny, że jeden język wiele platform. A może tak: wiele języków i wiele platform?
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Swing, Spring, String, języki dżawowe i worek ziemniaków
Czy zna pan Swinga lub Stringa? Takie takie pytanie usłyszałem jakiś czas temu od osoby szukającej programistów Java - cokolwiek to znaczy. Wyobraź sobie drogi czytelniku, że jesteś handlarzem na placu z warzywami. Dostajesz zamówienie na 10 worków ziemniaków. 10 worków z ziemniakami takie szare worki, wypełnione bulwami ziemniaków. Z zewnątrz wyglądają identycznie. W środku prawie identycznie - ziemniaki się różnią jeden od drugiego. Można powyciągać trochę ziemniaków z worka i pooglądać. Można ziemniaka nawet przekroić i zajrzeć czy coś z nim w środku nie tak. A co można z ziemniaków robić: frytki, piure, talarki, sałatkę, placki, etc. Więc z programistami jest podobnie. Są sprzedawani jak worki ziemniaków. Czasem ktoś ziemniaki na frytki, a robi z nich sałatkę. Czasem jest odwrotnie. Z tą tylko różnicą między programistą, a workiem ziemniaków, że on nie chce być tak traktowany.
Pierwsza zasada ziemniaczanego handlu brzmi - people matter !
Pierwsza zasada ziemniaczanego handlu brzmi - people matter !
wtorek, 9 sierpnia 2011
Dlaczego mi się nie chce pisać
Mam o czym pisać ale często mi się nie chce. Dlaczego? B nie umiem blogować. Tu przecież nie chodzi o napisanie wypracowania na 5, nie chodzi o to żeby się wszystkim podobało. Chodzi o to, żeby wyrzucić z siebie trochę materiału, ktoś się czegoś dowiedział.
A jak napiszę coś czego będę później żałował? Google mi tego nie zapomni. Do dupy z tym....
Te dzieci mające konta na facebookach i nk to maja już teczki pozakładane jak ich dziadkowie za czasów pogardy czyt. PRLu. Jak będą się ubiegać o urzędy to super polski brukowiec przyszłości Fuckt będzie miał o czym pisać przez ich całą kadencję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)